RZECZY PIĘKNE SĄ RADOŚCIĄ WIECZNĄ...

Ten krótki cytat z Endymiona Johna Keatsa dotyczy dziś, nie tyle może samego piękna, które w sztuce XX  i XXI wieku  nie jest już wartością nadrzędną  –  jego miejsce zajmuje raczej wyraz wewnętrzny, ekspresja, czy też poszukiwanie wewnętrznej prawdy, zadawanie pytań, próby odpowiedzi. A więc radością i wartością ponadczasową, wieczną  –  są rzeczy prawdziwe, dzieła sztuki poszukującej.  Próbują nam one uświadomić problemy nurtujące ludzkość, odnaleźć nasze miejsce we wszechświecie, pokazać historyczną ciągłość, a zarazem i ogromną jednorodność cywilizacji ludzkiej, mimo istnienia różnorodności kultur.  

Dzieła sztuki, które, choć ponadczasowe, posiadają jednak swoją przestrzeń i czas – wartości jakże ważne w autorskiej kreacji wystawienniczej Janusza Ploty. 

Chciałabym dziś powiedzieć właśnie o tych Janusza Ploty, jako kuratora wystawy  – realizacjach, wydaje mi się bowiem, że już od dawna punkt ciężkości jego twórczości nie zasadza się tylko na tworzeniu własnych dzieł sztuki (w różnych zresztą mediach – bo wychodząc i, pozostając ciągle wierny w części swojej pracy – malarstwu – tworzy z modułów malarskich i nie tylko, różnorodne działania przestrzenne – obiekty, instalacje, jest także artystą happeningu, performensu, enviromants).  Przypominając sobie poszczególne kreacje wystawiennicze Ploty (czy to autorskie, czy, coraz częściej – realizowane wspólnie z innymi artystami – tak jak ta dzisiejsza prezentowana w Muzeum Morskim), chciałabym zaliczyć je do swoistego nurtu oscylującego pomiędzy instalacją a enviroment. Tu jeśli można przypomniałabym niektóre z tych ekspozycji: Pokaz Transit Art. W Galerii El, nawiązujący do dawnej osady Truso w Elblągu, Obiekt tranzytowy w Galerii Arche w Gdańsku, instalacja Dokumentacja 1000 – dotycząca milenium Gdańska, łącząca dwie cywilizacje w Gdańsku przedzielone tysiącleciem;  kolumna Osiek z Pleneru w Osiekach – już wspólnie z innymi artystami (Shyqri Gjurkaj). W roku 2005 w realizacji wystawienniczej  - Space of Memory – Przestrzenie pamięci, w tekście do wystawy pisze o zatartych autostradach kultury będących naturalnymi drogami nas ludzi współczesnych – artystów i odbiorców - do kultury starożytnego świata, do swoistej podróży w czasie i przestrzeni. 

Większość ekspozycji Janusza Ploty posiada wszelkie znamiona instalacji, jest bowiem właściwie jednorodnym dziełem plastycznym zbudowanym w przestrzeni, złożonym, jak rasowa instalacja z wielu elementów (w przypadku realizacji Janusza raczej wykonanych w tym, konkretnym celu, przez niego samego lub także i artystów z nim współpracujących) tworzących razem znaczącą całość. Znaczenia zaś wypływają zarówno z wzajemnych relacji elementów samej instalacji jak i z jej relacji z kontekstem przestrzennym lub też intelektualnym, historycznym czy społecznym – odnoszącym się więc do formy do i treści otoczenia, wchodząc w aktywne relacje z przestrzenią daną. Nawiązując do zewnętrznego otoczenia  –  wytwarza  też instalacja, także i w tym przypadku, pewien ekwiwalent rzeczywistości razem z jej paradoksami i komplikacjami, również znaczeniowymi.. Można by zaryzykować w odbiorze tych realizacji pewne zbieżności ze sztuką enviroment. Enviroments tworzą jednak zawsze własną przestrzeń, wprowadzając nieco dwuznaczne relacje pomiędzy iluzją a przestrzenią realną, wprowadzając zamieszanie do rzeźby, architektury czy malarstwa poprzez wykorzystanie sztucznych świateł czy luster (tak jak i w pracach na tej ekspozycji lustra stają się umownym elementem gry z widzem, kreując go jako współuczestnika tych artystycznych zamierzeń). Te działania artystyczne często odwołują się do technologii lub definicji miejsc, zrealizowanych jednak w sposób artystyczny (tu mamy nawiązanie do wielokulturowości Gdańska jako miejsca). 

Ekspozycje Janusza Ploty można także postrzegać – jako swoistą realizację sztuki In situ, zapoczątkowanej w latach siedemdziesiątych – sztuki miejsca, której dzieła były realizowane bezpośrednio i w nawiązaniu do miejsca ich wystawiania, pozostając z nim w ścisłym związku i podkreślając jego szczególny charakter. Twórczość sztuki miejsca była związana także z rozwojem międzynarodowych manifestacji artystycznych, dla których istotne założenie stanowiły wędrówki artystów – to pokrywa się w bardzo istotny sposób z ideą artystyczną Janusza Ploty powstałą na początku lat 90-tych – ideą Transit Art., Sztuki tranzytowej, podkreślającej transgraniczność sztuki współczesnej, tak zresztą jak niejednokrotnie notujemy to w ciągłości historii sztuki.

 Odbierając tę wystawę musimy jednak pamiętać o tym, że zaproszeni do wystawy artyści, choć tworząc w różnych kulturach, nawiązują do postawionego problemu, posługując się archetypami istniejącymi w naszej tradycji intelektualnej i emocjonalnej od początków ludzkiej cywilizacji. 

My ludzie, jesteśmy niewątpliwie obsesyjnie uzależnieni od miejsc i czasów, w których żyjemy, nie możemy istnieć bez nich istnieć poza czasem, poza własną subkulturą ( tak jak artyści nie mogą tworzyć – zupełnie niezależnie od swoich czasów), ale historyczna wielowarstwowość miejsc, nawarstwienie różnorodnych kultur i przestrzeni trwających w czasie istnienia ludzkiej cywilizacji, nasze do nich wspomnienia, korzystanie ze wspólnego dziedzictwa umożliwia nam podróże w czasie i przestrzeni , ale przede wszystkim dowodzi, że sztuka, tak jak i kultura – jest wartością, czy jak chce Keats –  radością  wieczną – istniejącą poza przestrzenią i czasem. 

Magdalena Olszewska

Historyk sztuki, Kustosz w Muzeum Narodowym w Gdańsku.